Święta Barbara należy do grona najpopularniejszych świętych. Czczona jest w Kościele katolickim i prawosławnym. Jej tragiczna historia - ścięcie mieczem głowy przez ojca - budzi współczucie i żal, a niezłomna wiara i chęć zachowania własnej wolności i godności, wprawia w podziw i współczesnego człowieka, który nie zawsze - gdy trzeba - potrafi powiedzieć: - Nie!

W historii Kościoła można spotkać co najmniej paru świętych Mikołajów. Na Wschodzie w VIII i IX wieku ważną postacią był Mikołaj Studyta i Mikołaj Mistyk. W XIV i XV wieku na szacunek i kult zasłużyli na Zachodzie męczennik Mikołaj z Tavelić - patron Chorwacji oraz mistyk Mikołaj z Flüe - patron Szwajcarii. W sztuce ich postacie pojawiają się jednak sporadycznie, w przeciwieństwie do świętego, który wspominany jest 6 grudnia. Artyści i wierni bezapelacyjne pierwsze miejsce przyznali świętemu Mikołajowi z Myry.

Jadąc przez Koteże nową drogą na skróty, czyli obwodnicą Starogardu, przejeżdżam przy tabliczce z nazwą ulicy „Cegielna”. Zaskoczyła mnie ta nazwa, więc na wszelki wypadek - a na Kociewiu mówi się dla ostrzygi - sprawdzam w słownikach. Nie ma wyrazu "cegielny", więc nie może być ulica nazwana "Cegielna". Może była tam kiedyś cegielnia, a wtedy nazwa ulicy Cegielnia byłaby w dobrym stylu starych nazw. (…)

ELIASZ

Kościołowi nigdy nie brakowało bohaterów wiary, którzy przelaną krwią zaświadczyli o swej miłości do Boga. Szczególnie miniony wiek obfitował licznymi prześladowaniami chrześcijan różnych wyznań. W zbiorowej pamięci naszego narodu utrwaliły się ofiary obu totalitarnych systemów.

Roraty przez wiele wieków były jedynym powszechnie przyjętym nabożeństwem maryjnym w Polsce, znacznie wyprzedzającym różaniec i nabożeństwa majowe. Przejmowały je kolejne pokolenia jako trwały element corocznych adwentowych pobożnych praktyk. Czy w dwudziestym pierwszym wieku są nadal popularne? Zapytaliśmy kilka osób o to - dlaczego chodzą na roraty.

W przeciwieństwie do swego brata, Szymona Piotra, Andrzej Apostoł pojawia się na kartach Nowego Testamentu jakby w tle, na trzecim planie. Po wstąpieniu Jezusa do nieba i po Zesłaniu Ducha Świętego całkowicie ginie nam z pola widzenia. Nie pojawia się więcej w pisanych źródłach historycznych. Jest obecny natomiast w najstarszej tradycji chrześcijańskiej. I tak widzimy go w Azji Mniejszej i w Grecji.