Żydzi potrafili odpowiednio świętować. Umieli przy tym łączyć swoje prywatne, rodzinne i narodowe celebracje z oddawaniem czci Bogu. Nigdy o Nim nie zapominali. O takiej ich postawie warto pamiętać w trwającym okresie karnawału, byśmy bawiąc się, umieli jednocześnie "dbać o sprawę Pana" (por. Iz 5,12).

TYDZIEŃ POWSZECHNEJ MODLITWY O JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA 2013

Już od ponad 100 lat (od 1908 r.) chrześcijanie całego świata celebrują Tydzień powszechnej Modlitwy o Jedność. Z pokorą pochylają wtedy czoła i ze wstydem konstatują fakt podziału wyznawców Chrystusa. Błagają Boga o miłosierdzie i o dar pojednania w braterstwie i miłości.

Zima to pora roku, kiedy większość z nas zwalnia obroty. Jesteśmy ospali, brakuje nam siły, a nawet motywacji do podjęcia jakichkolwiek działań. A to taka urokliwa pora roku. Czy to znaczy, że z zimowym brakiem energii musimy się pogodzić? Nie do końca. Znane są naturalne i zdrowe sposoby, by dodać sobie energii, aby móc cieszyć się urokami zimy.

Ze swej natury człowiek zawsze szuka prawdy. Dlatego lubi pytać. Niektóre z pytań zdają się pozostawać bez odpowiedzi. Mimo to człowiek żyje dalej i rozwija się, potrafi przekraczać samego siebie, pokonywać własną niewiedzę i słabość. Jest bowiem ukierunkowany na rzeczywistość „wyższą”. Słabość i niesamowystarczalność każe człowiekowi podnosić wzrok ku "niebu", na którym wznosi się "Gwiazda z Jakuba".

Kapłani rocznika święceń 1952 obchodzili swój diamentowy jubileusz

20 grudnia br. w kaplicy Domu Kapłana Seniora w Chojnicach. W diecezji pelplińskiej tegorocznymi jubilatami byli ks. kan. Wacław Kalkowski ze Świecia oraz ks. kan. Czesław Wierzbicki przebywający obecnie w Chojnicach. Mszy świętej przewodniczył biskup pomocniczy Wiesław Śmigiel.

Dawno temu zimowe wieczory, jak Polska wieś długa i szeroka, upływały pod znakiem kobiecych zajęć niewymagających wielkiego wysiłku, za to bardzo czasochłonnych i nużących. Było to darcie pierza, a także przędzenie wełny, lnu, szycie czy haftowanie. Zwłaszcza darcie pierza, zwane też - w zależności od regionu, wyskubkami, wydzirkami, pierzarkami, szkubkami stawało się okazją do spotkań towarzyskich i pogawędek. Zwyczaj ten utrzymywał się aż do lat 80. dwudziestego wieku.

Żyjemy w rzeczywistości misz-maszu, w świecie gorszym niż wizja Orwella. Codziennie faszeruje się nas potężną dawką newsów o zamachach, wojnach, terroryzmie. To element wyrafinowanej manipulacji, której jesteśmy - jako społeczeństwo - stale poddawani. Chodzi bowiem o to, żeby wywołać w nas poczucie ogólnego zagrożenia i potem sprawnie zarządzać naszym lękiem. Przekonani o czyhającym zewsząd niebezpieczeństwie łatwiej dajemy przyzwolenie na umieszczanie kamer w przestrzeni publicznej, które - już bez naszej zgody - zaglądają również i w sferę prywatną. Jak więc żyć w państwie demokratycznym, będąc obserwowanym na każdym kroku? W czasach komuny inwigilacja była wpisana w system. (…)

 

MARZENNA BŁAWAT