Raz po raz pojawia się wśród nas, ludzi prawdziwie wierzących, coś w rodzaju mody na któregoś ze świętych. Jakbyśmy zapomnieli na chwilę, że jesteśmy chrześcijanami, czyli ludźmi Chrystusowymi, i biegli za czymś, co może odciąga nas od prawdziwej wiary.


Jeżeli nagle skupiamy całą uwagę na jakichś świętych, postawmy sobie kilka kontrolnych pytań: Czy nie odrywamy ich (niechcący) od najważniejszego, od Jezusa? Czy kult modnych świętych nie bywa oddawaniem im czci, jakby byli ostatnim ogniwem w uzyskaniu łaski? Czy przypadkiem święty nie zastępuje nam jakoś Chrystusa? To święty nas wysłuchuje, rozdaje hojnie łaski, to jego kochamy. Jeśli w tym kulcie gubimy gdzieś Zbawiciela, dla którego oni żyli (!), to grozi nam niebezpieczeństwo…

Ważny, bo „skuteczny”?
Dlaczego jakiś święty stał się nagle dla nas taki ważny? Dlaczego pojawiła się na niego moda? „Bo jest skuteczny” – mówimy. Czyżby bardziej skuteczny niż Bóg? (…)


 

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze dwutygodnika Pielgrzym (18/2019).