Kiedy piszę te słowa, świat drży przed koronawirusem. Paskudztwo wyskoczyło w Chinach i postanowiło wywołać ogólnoświatową epidemię ciężkiego zapalenia płuc.


Państwo Środka powoli odcina się od świata. Pojedyncze przypadki zarażenia patogenem objawiły się w Ameryce, Australii, Europie i innych azjatyckich krajach. Co będzie dalej? Nie wiadomo. Wiadomo za to, co już było. Na początku każdej epidemii stoi pacjent zero. To osoba, która kichając, kaszląc czy też chwytając klamkę u drzwi spoconą dłonią, przekazuje innym miliardy mikroskopijnych, wyjących z radości łajdaków. Pacjent zero czasami coś wcześniej zjadł. Nie inaczej było teraz. Naukowcy są zgodni – osobnik ten zaczął częstować swoim wirusem na targowisku w Wuhan. Zjadł albo nieświeże owoce morza, albo zupę z nietoperza. (…)

Sławek Walkowski






Więcej przeczytasz w najnowszym numerze dwutygodnika „Pielgrzym” (03/2020).