Usytuowany na wzgórzu, góruje nad okolicą. U jego stóp lśni w słońcu lustro wielkiego jeziora. Kiedyś samotnia mnichów, dziś – cel pielgrzymek. Pokamedulski klasztor w Wigrach z wielu względów jest jedyny w swoim rodzaju. I to nie tylko w Polsce.

Świta. Poranek wita mnie ptasim koncertem. Odgłosy natury są tak intensywne, że słychać je pomimo zamkniętych okien. Podnoszę się z łóżka, żeby uchylić jedno z nich, do pokoju wpada pachnące leśne powietrze. Nic dziwnego – jestem w Borach Tucholskich, a tutaj włada potężny, nieujarzmiony las.

W Juracie najbardziej lubię poranki, szczególnie te letnie. Ulice o tej porze są prawie puste, na molo kręci się raptem kilka osób. W oddali słychać delikatny szum morza, ptaki śpiewają w koronach drzew. Błogi spokój.

Kasparus to maleńka wioska w sercu Borów Tucholskich, malowniczo położona w miejscu, gdzie zbiegają się dwa dopływy rzeki Wdy: Święta Struga i Brzezianka. Równie malownicze są tu drewniane domostwa. Jednym z najpiękniejszych obiektów architektury Kasparusa jest drewniano-ceglany kościół pw. św. Józefa, wybudowany w latach dwudziestych ubiegłego wieku.

Maj jest miesiącem, w którym zaczynamy myśleć o wakacjach i rozpoczynamy krótkie podróże dla złapania pierwszych ciepłych promieni słońca. W Polsce jest tak wiele miejsc, których nie znamy, a które potrafią zachwycić. W każdej najbliższej okolicy czekają na nas wspaniałe zakątki.