Krzyż nie jest wynalazkiem żydowskim. Istniał już w innych religiach. W Laponii przedstawiał drzewo wszechświata, które łączyło mity różnych światów. U Egipcjan uważano go za symbol życia i akt zapładniający słońce. Na Bliskim Wschodzie symbolizował centrum wszechświata i panującą nas nim moc słońca. W Babilonii był symbolem słońca, podobnie w Asyrii. W kulturze grecko-rzymskiej – symbolem wszechświata, jego podstawą (według Platona). W Indiach krzyż był symbolem szczęścia, dobrobytu, płodności i długiego życia. W Chinach to również znak błogostanu, pomyślności i szczęścia. W Ameryce prekolumbijskiej był krzyż symbolem deszczu oraz jego bóstwem. U Germanów wskazywał zaś słońce i światło. Krzyż był zatem znakiem kosmosu. Gwarantował błogosławieństwo, życie i szczęście.
Ale to także narzędzie zbrodni i wykonywania kary śmierci. ...


Wchodzimy w ślepy zaułek uliczki obok katedry. W murze tuż przy zewnętrznych ścianach absydy otwarta brama kusi, żeby zobaczyć, co jest dalej...


Na rynku czytelniczym ukazała się książka zatytułowana „Meksyk”. Jej autor, Jan Gać, odstąpił tym razem od zagadnień prekolumbijskich – czemu wcześniej poświęcił trzy tytuły: „W poszukiwaniu Majów”, „Majowie” i „W ojczyźnie Majów” – na rzecz przyjrzenia się Meksykowi po konkwiście.

Owego lata ogromnie zatęskniłem za przyrodą, marzyłem o niej jak roślina o słońcu. Zbudziła się we mnie żądza oddychania leśnym balsamem. Jak nigdy dotąd w ostatnich kilku latach namiętnie zapragnąłem zapachu nadrzecznych łąk i chciałem wsłuchiwać się w plusk wody rozbijanej przez dziób łodzi.