Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Coraz bardziej oddalamy się od ponurych dni kwietnia, w które wpisała się kolejna narodowa żałoba. Kilka razy ogłaszał ją sam Prezydent Lech Kaczyński, teraz niejako sam stał się jej powodem, on i elita polskiej polityki, kultury, ludzi Kościoła i kluczowych instytucji państwowych. Nie po raz pierwszy powiem, że szczególnie dotknęła mnie śmierć śp. Macieja Płażyńskiego, przyjaciela tak wielu ludzi i wspólnot, także naszego przyjaciela. Wszystkim nam udzielała się boleść bezradności wobec tego wszystkiego, co stało się tak nagle, z zaskoczenia. A jak nie uczestniczyć w żałobie i bólu rodzin osieroconych po swoich matkach, ojcach, bliskich krewnych. (…)
ELIASZ

Z Mateuszem Woźniakiem, od pięciu lat mieszkającym w Reykjaviku (emigracja zarobkowa), rozmawia Marzena Burczycka-Woźniak

– Wulkan Eyjafjallajökull... Jak Polacy wymawiają tę nazwę?
–  Dla obcokrajowca jest to trudne do wymówienia słowo, składa się z trzech członów, z których każdy co innego oznacza. Islandczycy nie stosują żadnego skrótu, a Polacy mówią po prostu „wulkan” i wiadomo o co chodzi
– Jak ten wulkan wygląda, czy widziałeś go, synu? Jest pewnie na swój sposób piękny...
– Tak mówią ci, którzy go oglądali po erupcji. Dla mieszkańców Reykjaviku, a zatem również dla mnie i mojej żony oglądanie wulkanu wiąże się z dużą wyprawą. Trzeba mieć samochód terenowy i pokonać odległość ponad 100 km. Swoją drogą, okazuje się, że erupcja wulkaniczna to wielka atrakcja turystyczna i niezły biznes. (…)

Współczesny człowiek skupiony na własnej karierze i gromadzeniu doczesnych dóbr, hołdujący zdobyczom techniki oraz możliwościom rozumu, nie chce słyszeć o istnieniu czy ingerencji złych duchów. Tymczasem opętanie przez szatana stanowi codzienne zagrożenie dla każdego z nas. Historia osiemnastolatki niech będzie przestrogą dla wszystkich wątpiących.

„Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” (Łk 24,50).

Komunikować możemy się z drugą osobą przy pomocy słów, ale i gestów, mimiki, przedmiotów. To co wypowiadane osiąga też swój niepowtarzalny wyraz w zależności od tego kto, gdzie, w jakim czasie i w jaki sposób wypowiedział dane słowo. Spróbujmy zatem przez pryzmat okoliczności związanych z Wniebowstąpieniem Jezusa odczytać na nowo przesłanie tego wydarzenia.

„Był wielkim apostołem jedności (…). Nie wiedział, jak rozwiązać spór. Znalazł rozwiązanie siedząc pewnego dnia na zboczu góry w Szwajcarskich Alpach. Zobaczył dwa kozły górskie zmierzające ku sobie wąską górską ścieżką. Jeden zmierzał w dół, drugi do góry. Wąska ścieżka uniemożliwiała im minięcie. Oba kozły cofnęły się parę kroków, pochyliły swoje łby gotowe do walki. I wtedy zdarzył się cud. (…)

Anna Maria Kolberg OV

Dziecięca wyliczanka sprzed lat mówi prawdę. Kasze są rzeczywiście wartościowe i zdrowe. Zainteresowanie kaszami powróciło wraz z modą na zdrowe żywienie.
Kasze są bogatym źródłem skrobi, która w organizmie rozkłada się powoli na glukozę – paliwo potrzebne do pracy mózgu i wszystkich innych komórek. 100 g ugotowanej kaszy manny pokrywa niemal całkowicie dzienne zapotrzebowanie na węglowodany. (…)

ANNA MAZUREK-KLEIN

W bieżącym numerze

Skąd wywodzą się polskie barwy narodowe? Co symbolizują? Czy zawsze były to biel i czerwień? Kiedy i w jakich okolicznościach powstała polska flaga? I jak ją zawieszać, by nie złamać prawa?

Flaga państwowa obok godła Orła Białego w złotej koronie oraz hymnu Mazurka Dąbrowskiego jest jednym z trzech symboli suwerenności Polski oraz historii dziedzictwa kulturowego narodu. Jej rola i znaczenie podkreślone zostały 13 lat temu. Weszła wówczas w życie ustawa powołująca 2 maja nowe święto − Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Tego dnia wywieszamy ją z dumą na naszych balkonach, a włodarze miejscowości w całej Polsce przyozdabiają nią publiczne gmachy i latarnie. Traktujemy flagę jako coś oczywistego. Ale czy znamy jej historię? Dlaczego to właśnie czerwień i biel stały się naszymi narodowymi barwami?

Pewnie każdy z nas pamięta z dzieciństwa zabawę w głuchy telefon. Informacja przekazywana coraz to innej osobie za sprawą rozmaitych zniekształceń na końcu w niewielkim stopniu przypominała pierwotną treść. Warto jednak zaznaczyć, że deformacja oryginału nie była zamiarem uczestników zabawy, działo się to niejako bezwiednie.

Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

– Byłem sam w przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo wskazówek. Nie widziałem, jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

O powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Więcej…

Temat numeru

Słowo Boże i rytmy życia

W życiu istoty ludzkiej istnieją różne rytmy: naturalne, o których człowiek sam nie decyduje, lecz musi je respektować w swoim własnym interesie, poczynając od tego fundamentalnego rytmu między dniem i nocą (który naprawdę jest podstawą wszystkich pozostałych), a następnie rytmy zarazem naturalne i umowne, to znaczy przynajmniej w części ustanowione przez człowieka, aby własnemu życiu w czasie nadać pewnej uporządkowanej cykliczności.

więcej

Wśród nas

Między niebem i piekłem


Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

Więcej…

Temat do rozmowy

Śpieszył się kochać ludzi

Mówił o sobie „onkocelebryta”. „Skoro nowotwór zagnieździł się gdzieś w mojej głowie i nie da się go usunąć, to niech on robi coś dobrego” – powiedział w jednym z wywiadów ks. Jan Kaczkowski, założyciel i dyrektor Hospicjum pw. Ojca Pio w Pucku, kapłan, którego pokochali ludzie. 28 marca minęła pierwsza rocznica jego śmierci. Z Joanną Podsadecką – przyjaciółką księdza Kaczkowskiego i współautorką jego książki – rozmawia Iwona Demska.

Więcej…

 

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki


PAPIEŻ FRANCISZEK UKOCHANY

Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Więcej…