Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Z Krystyną Gierszewską, prezesem Stowarzyszenia Kociewskie Forum Kobiet skupiającego Koła Gospodyń Wiejskich powiatu tczewskiego, o kociewskim świętowaniu i dziedzictwie kulinarnym regionu, rozmawia Anna Gniewkowska-Gracz

Stało się już niemal nawykiem wielu mass mediów, że swoje informacje zaledwie zapowiadają, a potem odsyłają do owego pojemnego WWW. To oczywiste, że nie wszystkich wszystko musi interesować w równym stopniu, ale odsyłanie do portalu internetowego jest dość często równoznaczne z tym, że z danej informacji się po prostu nie skorzysta. Kto bowiem będzie miał tyle czasu, żeby godzinami klikać i wyławiać niedokończone w przekazie słownym informacje. (…)
ELIASZ

Bożonarodzeniowa choinka zawsze porusza we mnie czułą strunę i uruchamia falę wspomnień. Głównie te z okresu dzieciństwa, gdy w Adwencie siadaliśmy wieczorami przy stole i wspólnie z tatą robiliśmy ozdoby choinkowe. Tata miał zdolności plastyczne, kopiował nawet holenderskiego malarza Vincenta van Gogha (1853-1890), zdobiąc nasz dom słonecznymi widokami z Arles.

Obchodząc uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną także świętem Trzech Króli, mamy po raz kolejny okazję przyjrzeć się tajemniczym postaciom Mędrców udających się do Betlejem, aby oddać hołd Jezusowi. Po raz kolejny mogą też powracać pytania o tożsamość przybyszów i o znaczenie ich wędrówki.

Wszyscy potrzebujemy bliskości, a tak trudno ją dostrzec i na nią odpowiedzieć przy dzisiejszym tempie życia. Jak ją dać, by mogła do nas wrócić? Gdzie jej poszukać,  gdy przygaśnie jej blask?

Święta to dobry czas, aby zastanowić się, jak wyglądają nasze kontakty rodzinne, przyjaźnie. Czy są głębokie? A może brak w nich bliskości z dawnych lat? Brak poczucia, że ktoś jest obok, że myśli, troszczy się, lubi i kocha. Prawda jest taka, że zbieramy w życiu to, co zasiejemy. Mamy taką  bliskość, na jaką zapracujemy. Warto pomyśleć, że czasem niewielkim wysiłkiem można nieco „przykurzonym” relacjom przywrócić dawny blask. Wszystko zależy od tego, jaki ton nadamy im w życiu. (…)

ANNA MAZUREK-KLEIN

W bieżącym numerze

Skąd wywodzą się polskie barwy narodowe? Co symbolizują? Czy zawsze były to biel i czerwień? Kiedy i w jakich okolicznościach powstała polska flaga? I jak ją zawieszać, by nie złamać prawa?

Flaga państwowa obok godła Orła Białego w złotej koronie oraz hymnu Mazurka Dąbrowskiego jest jednym z trzech symboli suwerenności Polski oraz historii dziedzictwa kulturowego narodu. Jej rola i znaczenie podkreślone zostały 13 lat temu. Weszła wówczas w życie ustawa powołująca 2 maja nowe święto − Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Tego dnia wywieszamy ją z dumą na naszych balkonach, a włodarze miejscowości w całej Polsce przyozdabiają nią publiczne gmachy i latarnie. Traktujemy flagę jako coś oczywistego. Ale czy znamy jej historię? Dlaczego to właśnie czerwień i biel stały się naszymi narodowymi barwami?

Pewnie każdy z nas pamięta z dzieciństwa zabawę w głuchy telefon. Informacja przekazywana coraz to innej osobie za sprawą rozmaitych zniekształceń na końcu w niewielkim stopniu przypominała pierwotną treść. Warto jednak zaznaczyć, że deformacja oryginału nie była zamiarem uczestników zabawy, działo się to niejako bezwiednie.

Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

– Byłem sam w przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo wskazówek. Nie widziałem, jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

O powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Więcej…

Temat numeru

Słowo Boże i rytmy życia

W życiu istoty ludzkiej istnieją różne rytmy: naturalne, o których człowiek sam nie decyduje, lecz musi je respektować w swoim własnym interesie, poczynając od tego fundamentalnego rytmu między dniem i nocą (który naprawdę jest podstawą wszystkich pozostałych), a następnie rytmy zarazem naturalne i umowne, to znaczy przynajmniej w części ustanowione przez człowieka, aby własnemu życiu w czasie nadać pewnej uporządkowanej cykliczności.

więcej

Wśród nas

Między niebem i piekłem


Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

Więcej…

Temat do rozmowy

Śpieszył się kochać ludzi

Mówił o sobie „onkocelebryta”. „Skoro nowotwór zagnieździł się gdzieś w mojej głowie i nie da się go usunąć, to niech on robi coś dobrego” – powiedział w jednym z wywiadów ks. Jan Kaczkowski, założyciel i dyrektor Hospicjum pw. Ojca Pio w Pucku, kapłan, którego pokochali ludzie. 28 marca minęła pierwsza rocznica jego śmierci. Z Joanną Podsadecką – przyjaciółką księdza Kaczkowskiego i współautorką jego książki – rozmawia Iwona Demska.

Więcej…

 

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki


PAPIEŻ FRANCISZEK UKOCHANY

Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Więcej…