Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

W tej rubryce od czasu do czasu zatrzymuję się nad wspomnieniem wielkich ludzi naszego czasu. Dziś chcę to uczynić wobec wyjątkowego kapłana, który miał radość przed dwoma laty świętować jubileusz 75-lecia kapłaństwa, a w kwietniu ukończyłby sto lat. Już te parametry czasu pomagają zobaczyć niezwykłość tej osoby. To jest zmarły pod koniec stycznia 2012 ks. infułat Witold Lew Kiedrowski. (…)

ELIASZ

Spacer po plaży i rozkoszowanie się szumem morskich fal to jedna z najprzyjemniejszych terapii. Jej skuteczność wzrasta zimą, kiedy rześkie powietrze oczyszczane przez wiatr doskonale dotlenia organizm i uzupełnia braki jodu. Komu o tej porze roku nad Bałtyk nie po drodze, zbliżony, swoisty mikroklimat znajdzie w grotach solnych.

Krzyż Chrystusa, a wraz z nim każde ludzkie cierpienie, było, jest i będzie dla niektórych zgorszeniem i głupstwem. Żaden to zatem przejaw nowoczesności wystąpić przeciw krzyżowi. Ale ruch poparcia Piłata co jakiś czas reanimuje się, niesłusznie uchodząc za kulturową awangardę.

Ruch Palikota przyzwyczaił nas już do dziwnych, czasem komicznych i całkowicie nieprzemyślanych pomysłów.
Warto pamiętać o życiowej i politycznej drodze Janusza Palikota, który przeszedł zaskakującą metamorfozę: od konserwatysty i człowieka prawicy, przez liberała, aż do poglądów lewicowych i skrajnie antyklerykalnych.

Któregoś dnia nasza babcia, matka, dziadek czy starszy wujek zaczyna zachowywać się inaczej niż dotychczas: nie pamięta, co przed chwilą powiedział, kładzie rzeczy nie tam gdzie zazwyczaj, spóźnia się lub przychodzi za wcześnie, obojętnieje na sprawy dotąd żywo go obchodzące, płacze bez powodu, nie poznaje ludzi, myli ich imiona, z czasem przestaje się myć i ubierać, zapomina, kim jest... To Alzheimer – choroba, której wszyscy panicznie się boimy.

Karnawał minął jak z bicza strzelił. Zanim jednak do drzwi zapuka Popielec, przed nami ostatnie dni szaleństw, zabaw i obfitego jedzenia. Kto ma jeszcze siły, ochotę i pieniądze, niech tańczy do utraty tchu, bo od Środy Popielcowej zaczyna się Wielki Post - okres wstrzemięźliwości, wyciszenia i zadumy.

W bieżącym numerze

Skąd wywodzą się polskie barwy narodowe? Co symbolizują? Czy zawsze były to biel i czerwień? Kiedy i w jakich okolicznościach powstała polska flaga? I jak ją zawieszać, by nie złamać prawa?

Flaga państwowa obok godła Orła Białego w złotej koronie oraz hymnu Mazurka Dąbrowskiego jest jednym z trzech symboli suwerenności Polski oraz historii dziedzictwa kulturowego narodu. Jej rola i znaczenie podkreślone zostały 13 lat temu. Weszła wówczas w życie ustawa powołująca 2 maja nowe święto − Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Tego dnia wywieszamy ją z dumą na naszych balkonach, a włodarze miejscowości w całej Polsce przyozdabiają nią publiczne gmachy i latarnie. Traktujemy flagę jako coś oczywistego. Ale czy znamy jej historię? Dlaczego to właśnie czerwień i biel stały się naszymi narodowymi barwami?

Pewnie każdy z nas pamięta z dzieciństwa zabawę w głuchy telefon. Informacja przekazywana coraz to innej osobie za sprawą rozmaitych zniekształceń na końcu w niewielkim stopniu przypominała pierwotną treść. Warto jednak zaznaczyć, że deformacja oryginału nie była zamiarem uczestników zabawy, działo się to niejako bezwiednie.

Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

– Byłem sam w przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo wskazówek. Nie widziałem, jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

O powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Więcej…

Temat numeru

Słowo Boże i rytmy życia

W życiu istoty ludzkiej istnieją różne rytmy: naturalne, o których człowiek sam nie decyduje, lecz musi je respektować w swoim własnym interesie, poczynając od tego fundamentalnego rytmu między dniem i nocą (który naprawdę jest podstawą wszystkich pozostałych), a następnie rytmy zarazem naturalne i umowne, to znaczy przynajmniej w części ustanowione przez człowieka, aby własnemu życiu w czasie nadać pewnej uporządkowanej cykliczności.

więcej

Wśród nas

Między niebem i piekłem


Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

Więcej…

Temat do rozmowy

Śpieszył się kochać ludzi

Mówił o sobie „onkocelebryta”. „Skoro nowotwór zagnieździł się gdzieś w mojej głowie i nie da się go usunąć, to niech on robi coś dobrego” – powiedział w jednym z wywiadów ks. Jan Kaczkowski, założyciel i dyrektor Hospicjum pw. Ojca Pio w Pucku, kapłan, którego pokochali ludzie. 28 marca minęła pierwsza rocznica jego śmierci. Z Joanną Podsadecką – przyjaciółką księdza Kaczkowskiego i współautorką jego książki – rozmawia Iwona Demska.

Więcej…

 

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki


PAPIEŻ FRANCISZEK UKOCHANY

Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Więcej…