Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Żydzi potrafili odpowiednio świętować. Umieli przy tym łączyć swoje prywatne, rodzinne i narodowe celebracje z oddawaniem czci Bogu. Nigdy o Nim nie zapominali. O takiej ich postawie warto pamiętać w trwającym okresie karnawału, byśmy bawiąc się, umieli jednocześnie "dbać o sprawę Pana" (por. Iz 5,12).

TYDZIEŃ POWSZECHNEJ MODLITWY O JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA 2013

Już od ponad 100 lat (od 1908 r.) chrześcijanie całego świata celebrują Tydzień powszechnej Modlitwy o Jedność. Z pokorą pochylają wtedy czoła i ze wstydem konstatują fakt podziału wyznawców Chrystusa. Błagają Boga o miłosierdzie i o dar pojednania w braterstwie i miłości.

Zima to pora roku, kiedy większość z nas zwalnia obroty. Jesteśmy ospali, brakuje nam siły, a nawet motywacji do podjęcia jakichkolwiek działań. A to taka urokliwa pora roku. Czy to znaczy, że z zimowym brakiem energii musimy się pogodzić? Nie do końca. Znane są naturalne i zdrowe sposoby, by dodać sobie energii, aby móc cieszyć się urokami zimy.

Ze swej natury człowiek zawsze szuka prawdy. Dlatego lubi pytać. Niektóre z pytań zdają się pozostawać bez odpowiedzi. Mimo to człowiek żyje dalej i rozwija się, potrafi przekraczać samego siebie, pokonywać własną niewiedzę i słabość. Jest bowiem ukierunkowany na rzeczywistość „wyższą”. Słabość i niesamowystarczalność każe człowiekowi podnosić wzrok ku "niebu", na którym wznosi się "Gwiazda z Jakuba".

Kapłani rocznika święceń 1952 obchodzili swój diamentowy jubileusz

20 grudnia br. w kaplicy Domu Kapłana Seniora w Chojnicach. W diecezji pelplińskiej tegorocznymi jubilatami byli ks. kan. Wacław Kalkowski ze Świecia oraz ks. kan. Czesław Wierzbicki przebywający obecnie w Chojnicach. Mszy świętej przewodniczył biskup pomocniczy Wiesław Śmigiel.

Dawno temu zimowe wieczory, jak Polska wieś długa i szeroka, upływały pod znakiem kobiecych zajęć niewymagających wielkiego wysiłku, za to bardzo czasochłonnych i nużących. Było to darcie pierza, a także przędzenie wełny, lnu, szycie czy haftowanie. Zwłaszcza darcie pierza, zwane też - w zależności od regionu, wyskubkami, wydzirkami, pierzarkami, szkubkami stawało się okazją do spotkań towarzyskich i pogawędek. Zwyczaj ten utrzymywał się aż do lat 80. dwudziestego wieku.

Żyjemy w rzeczywistości misz-maszu, w świecie gorszym niż wizja Orwella. Codziennie faszeruje się nas potężną dawką newsów o zamachach, wojnach, terroryzmie. To element wyrafinowanej manipulacji, której jesteśmy - jako społeczeństwo - stale poddawani. Chodzi bowiem o to, żeby wywołać w nas poczucie ogólnego zagrożenia i potem sprawnie zarządzać naszym lękiem. Przekonani o czyhającym zewsząd niebezpieczeństwie łatwiej dajemy przyzwolenie na umieszczanie kamer w przestrzeni publicznej, które - już bez naszej zgody - zaglądają również i w sferę prywatną. Jak więc żyć w państwie demokratycznym, będąc obserwowanym na każdym kroku? W czasach komuny inwigilacja była wpisana w system. (…)

 

MARZENNA BŁAWAT

 

W bieżącym numerze

Skąd wywodzą się polskie barwy narodowe? Co symbolizują? Czy zawsze były to biel i czerwień? Kiedy i w jakich okolicznościach powstała polska flaga? I jak ją zawieszać, by nie złamać prawa?

Flaga państwowa obok godła Orła Białego w złotej koronie oraz hymnu Mazurka Dąbrowskiego jest jednym z trzech symboli suwerenności Polski oraz historii dziedzictwa kulturowego narodu. Jej rola i znaczenie podkreślone zostały 13 lat temu. Weszła wówczas w życie ustawa powołująca 2 maja nowe święto − Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Tego dnia wywieszamy ją z dumą na naszych balkonach, a włodarze miejscowości w całej Polsce przyozdabiają nią publiczne gmachy i latarnie. Traktujemy flagę jako coś oczywistego. Ale czy znamy jej historię? Dlaczego to właśnie czerwień i biel stały się naszymi narodowymi barwami?

Pewnie każdy z nas pamięta z dzieciństwa zabawę w głuchy telefon. Informacja przekazywana coraz to innej osobie za sprawą rozmaitych zniekształceń na końcu w niewielkim stopniu przypominała pierwotną treść. Warto jednak zaznaczyć, że deformacja oryginału nie była zamiarem uczestników zabawy, działo się to niejako bezwiednie.

Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

– Byłem sam w przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo wskazówek. Nie widziałem, jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

O powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Więcej…

Temat numeru

Słowo Boże i rytmy życia

W życiu istoty ludzkiej istnieją różne rytmy: naturalne, o których człowiek sam nie decyduje, lecz musi je respektować w swoim własnym interesie, poczynając od tego fundamentalnego rytmu między dniem i nocą (który naprawdę jest podstawą wszystkich pozostałych), a następnie rytmy zarazem naturalne i umowne, to znaczy przynajmniej w części ustanowione przez człowieka, aby własnemu życiu w czasie nadać pewnej uporządkowanej cykliczności.

więcej

Wśród nas

Między niebem i piekłem


Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

Więcej…

Temat do rozmowy

Śpieszył się kochać ludzi

Mówił o sobie „onkocelebryta”. „Skoro nowotwór zagnieździł się gdzieś w mojej głowie i nie da się go usunąć, to niech on robi coś dobrego” – powiedział w jednym z wywiadów ks. Jan Kaczkowski, założyciel i dyrektor Hospicjum pw. Ojca Pio w Pucku, kapłan, którego pokochali ludzie. 28 marca minęła pierwsza rocznica jego śmierci. Z Joanną Podsadecką – przyjaciółką księdza Kaczkowskiego i współautorką jego książki – rozmawia Iwona Demska.

Więcej…

 

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki


PAPIEŻ FRANCISZEK UKOCHANY

Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Więcej…