Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Bój krwawy toczy się (…) na wszystkich punktach ziemi naszej pod jarzmem Moskwy jęczącej. Na to straszne zło grożące ojczyźnie naszej – potrzeba użyć moralnej i religijnej broni. Broń ta jest w rękach Waszych, czcigodni Kapłani. Weźcież do serc Waszych, o słudzy Boży, sprawę narodu naszego… (Odezwa Komisji Spraw Duchownych rządu powstańczego z marca 1863 r.)

Po raz 35. Wspólnota braci z Taizé na przełomie roku kalendarzowego zorganizowała spotkanie młodych. Tym razem odbyło się ono w Rzymie.

Tego typu wydarzenia gromadzą młodzież nie tylko z Europy. Uczestnicy przyjeżdżają też spoza niej. Liczba przybyłych w tym roku była znacząca, bo wynosiła ponad 45 tys. osób, z czego grupa z Polski liczyła około 12 tys. Można spokojnie powiedzieć, że w Rzymie na każdej ulicy dało się słyszeć rozmowę w języku polskim. Naszą diecezję reprezentowała grupa około 350 osób z duszpasterzami. Spotkania mają charakter formacyjno -modlitewny. Tematem tegorocznym była refleksja nad fragmentem listu brata Aloisa – Aby odnowić więzi solidarności: jak oczyszczać źródła zaufania do Boga.

Spotykasz w życiu tysiące osób - sympatycznych i nieprzystępnych, życzliwych i formalistów, prostolinijnych i tajemniczych. Kilkudziesięciu stanowi krąg twoich dobrych znajomych. O kilku (jeśli w ogóle o kimkolwiek…) możesz powiedzieć, że są twymi przyjaciółmi... Ale tylko Jeden jest Miłością.

Skończył się rok 2012. Jaki był dla Polski, dla gospodarki UE, z którą jesteśmy nierozerwalnie złączeni? Mówiąc najkrócej - był to rok trudny, a w procesie jednoczenia się Europy ostatnich lat bodaj najtrudniejszy.

Nie ma eliksiru młodości ani cudownego kremu, który wygładziłby wszystkie zmarszczki. Lifting, botoks, liposukcja etc. oraz kuracja hormonalna dla kobiet i viagra dla mężczyzn może na trochę dodadzą wigoru i polepszą wygląd, ale nie zatrzymają procesu starzenia toczącego się w komórkach organizmu.

W Polsce utrwalił się zwyczaj, że w okresie Bożego Narodzenie duszpasterze odwiedzają domy i mieszkania wiernych. Jest to okazja do wspólnej modlitwy, udzielenia błogosławieństwa, rozmowy i wzajemnego poznania. Każdy duszpasterz ma bowiem obowiązek poznać swoich parafian, a przede wszystkim wysłuchać ich problemów i oczekiwań, aby skuteczniej ewangelizować i spieszyć z pomocą.

W bieżącym numerze

Skąd wywodzą się polskie barwy narodowe? Co symbolizują? Czy zawsze były to biel i czerwień? Kiedy i w jakich okolicznościach powstała polska flaga? I jak ją zawieszać, by nie złamać prawa?

Flaga państwowa obok godła Orła Białego w złotej koronie oraz hymnu Mazurka Dąbrowskiego jest jednym z trzech symboli suwerenności Polski oraz historii dziedzictwa kulturowego narodu. Jej rola i znaczenie podkreślone zostały 13 lat temu. Weszła wówczas w życie ustawa powołująca 2 maja nowe święto − Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Tego dnia wywieszamy ją z dumą na naszych balkonach, a włodarze miejscowości w całej Polsce przyozdabiają nią publiczne gmachy i latarnie. Traktujemy flagę jako coś oczywistego. Ale czy znamy jej historię? Dlaczego to właśnie czerwień i biel stały się naszymi narodowymi barwami?

Pewnie każdy z nas pamięta z dzieciństwa zabawę w głuchy telefon. Informacja przekazywana coraz to innej osobie za sprawą rozmaitych zniekształceń na końcu w niewielkim stopniu przypominała pierwotną treść. Warto jednak zaznaczyć, że deformacja oryginału nie była zamiarem uczestników zabawy, działo się to niejako bezwiednie.

Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

– Byłem sam w przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo wskazówek. Nie widziałem, jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

O powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Więcej…

Temat numeru

Słowo Boże i rytmy życia

W życiu istoty ludzkiej istnieją różne rytmy: naturalne, o których człowiek sam nie decyduje, lecz musi je respektować w swoim własnym interesie, poczynając od tego fundamentalnego rytmu między dniem i nocą (który naprawdę jest podstawą wszystkich pozostałych), a następnie rytmy zarazem naturalne i umowne, to znaczy przynajmniej w części ustanowione przez człowieka, aby własnemu życiu w czasie nadać pewnej uporządkowanej cykliczności.

więcej

Wśród nas

Między niebem i piekłem


Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

Więcej…

Temat do rozmowy

Śpieszył się kochać ludzi

Mówił o sobie „onkocelebryta”. „Skoro nowotwór zagnieździł się gdzieś w mojej głowie i nie da się go usunąć, to niech on robi coś dobrego” – powiedział w jednym z wywiadów ks. Jan Kaczkowski, założyciel i dyrektor Hospicjum pw. Ojca Pio w Pucku, kapłan, którego pokochali ludzie. 28 marca minęła pierwsza rocznica jego śmierci. Z Joanną Podsadecką – przyjaciółką księdza Kaczkowskiego i współautorką jego książki – rozmawia Iwona Demska.

Więcej…

 

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki


PAPIEŻ FRANCISZEK UKOCHANY

Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Więcej…