Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Nie ma chyba człowieka, który by na nic lub na nikogo nie czekał. W każdym dniu naszego życia czegoś się spodziewamy. Czekamy na spotkanie, telefon, wakacje, narodziny dziecka, awans zawodowy, poprawę stanu zdrowia czy sytuacji finansowej, a u schyłku swoich dni wyglądamy śmierci, by i do niej móc się przygotować. Ale czy potrafimy czekać na przychodzącego Boga zwłaszcza w czasach, kiedy naszą duchowość skutecznie wyjaławia dyktat konsumpcji?

Półki w sklepach uginają się pod ciężarem lalek, kolorowych bączków, misiów. Większość z nich miga światełkami, gra, tańczy, mówi i co tam jeszcze. Modne są zabawki edukacyjne, które wzbogacają dzieci w dodatkowe umiejętności, uczą logicznego myślenia, pomagają ćwiczyć pamięć, koncentrację uwagi, wyobraźnię i kreatywność. Jedni rodzice są nimi zachwyceni, inni podchodzą jak do jeża.

Czy ten imponujący dla oka świat, niesamowita technika, najnowsze technologie - są na naszą ludzką miarę? Czy w tym technologicznym szaleństwie zobaczyć można jeszcze pojedynczego, zwykłego człowieka?

"Pewien chłopiec co lato wyjeżdżał z rodzicami na miesiąc do starego, wiejskiego domku. Kiedy go kupiono, miał już sto pięćdziesiąt lat i nie było w nim kanalizacji. Przez wszystkie te lata wodę czerpano ze starej studni, znajdującej się nieopodal głównego wejścia.

Kiedy dwa miesiące temu redakcja „Pielgrzyma” dołączyła do 20 numeru pisma ankietę z pytaniami dotyczącymi oceny naszego periodyku - jego treści, objętości, formatu, szaty graficznej, częstotliwości ukazywania się, wreszcie kolportażu i ceny - nikt nie spodziewał się, że zasypią nas setki listów z odpowiedziami na zadane pytania. W sumie Czytelnicy przysłali 376 wypełnionych ankiet.

Z Janem Melą, zdobywcą obu biegunów Ziemi, założycielem fundacji „Poza Horyzonty”, rozmawia Paweł Bieliński

- Trzynastolatek traci w wypadku rękę i nogę. Chyba wali mu się cały świat? Ma pretensje do Boga, losu, świata, ludzi...?

Zakończenie Roku Wiary to okazja do podsumowań i rachunku sumienia. W minionym roku odbyło się sporo konferencji, wykładów, rekolekcji i spotkań, których tematem przewodnim była wiara. Człowiek rozsądny, kiedy podsumowuje jakieś dzieło, to przeważnie czuje niedosyt, bo zdaje sobie sprawę, że można było zrobić więcej. (…)

bp WIESŁAW ŚMIGIEL

 

W bieżącym numerze

Skąd wywodzą się polskie barwy narodowe? Co symbolizują? Czy zawsze były to biel i czerwień? Kiedy i w jakich okolicznościach powstała polska flaga? I jak ją zawieszać, by nie złamać prawa?

Flaga państwowa obok godła Orła Białego w złotej koronie oraz hymnu Mazurka Dąbrowskiego jest jednym z trzech symboli suwerenności Polski oraz historii dziedzictwa kulturowego narodu. Jej rola i znaczenie podkreślone zostały 13 lat temu. Weszła wówczas w życie ustawa powołująca 2 maja nowe święto − Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Tego dnia wywieszamy ją z dumą na naszych balkonach, a włodarze miejscowości w całej Polsce przyozdabiają nią publiczne gmachy i latarnie. Traktujemy flagę jako coś oczywistego. Ale czy znamy jej historię? Dlaczego to właśnie czerwień i biel stały się naszymi narodowymi barwami?

Pewnie każdy z nas pamięta z dzieciństwa zabawę w głuchy telefon. Informacja przekazywana coraz to innej osobie za sprawą rozmaitych zniekształceń na końcu w niewielkim stopniu przypominała pierwotną treść. Warto jednak zaznaczyć, że deformacja oryginału nie była zamiarem uczestników zabawy, działo się to niejako bezwiednie.

Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

– Byłem sam w przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo wskazówek. Nie widziałem, jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

O powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni

„Europa powinna powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni i budowania wspólnoty opartej o europejską kulturę” – podkreślił Instytut Myśli Schumana w ogłoszonej niedawno „Deklaracji Schumana 2017”.
Więcej…

Temat numeru

Słowo Boże i rytmy życia

W życiu istoty ludzkiej istnieją różne rytmy: naturalne, o których człowiek sam nie decyduje, lecz musi je respektować w swoim własnym interesie, poczynając od tego fundamentalnego rytmu między dniem i nocą (który naprawdę jest podstawą wszystkich pozostałych), a następnie rytmy zarazem naturalne i umowne, to znaczy przynajmniej w części ustanowione przez człowieka, aby własnemu życiu w czasie nadać pewnej uporządkowanej cykliczności.

więcej

Wśród nas

Między niebem i piekłem


Ksiądz Krzysztof Masiulanis po raz pierwszy wsiadł na motocykl w Nowym Jorku w 1993 roku, gdy pojechał w czasie wakacji zastąpić tamtejszego proboszcza. W weekendy, gdy ulice na Manhattanie stawały się niemal puste, miasto zwiedzał na Harleyu. Wcześniej nie znał nawet skutera, ale połknął bakcyla i od tamtej pory motocykle to jego pasja.

Więcej…

Temat do rozmowy

Śpieszył się kochać ludzi

Mówił o sobie „onkocelebryta”. „Skoro nowotwór zagnieździł się gdzieś w mojej głowie i nie da się go usunąć, to niech on robi coś dobrego” – powiedział w jednym z wywiadów ks. Jan Kaczkowski, założyciel i dyrektor Hospicjum pw. Ojca Pio w Pucku, kapłan, którego pokochali ludzie. 28 marca minęła pierwsza rocznica jego śmierci. Z Joanną Podsadecką – przyjaciółką księdza Kaczkowskiego i współautorką jego książki – rozmawia Iwona Demska.

Więcej…

 

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki


PAPIEŻ FRANCISZEK UKOCHANY

Ponoć kochany na zewnątrz, a nielubiany wewnątrz. Bo Franciszka najbardziej uwielbiają ci wędrujący po obrzeżach Kościoła.

Więcej…