Łatwo jest manipulować starszym człowiekiem, wzbudzić w nim poczucie winy. Strach przed samotnością i odtrąceniem jest olbrzymi, dlatego godzi się na wiele.

Czy jeśli starsza kobieta mieszka ze swoim synem – profesorem – i ten syn wraz z synową nie pozwalają matce opuszczać pokoju, gdy przychodzą do nich goście, bo się matki wstydzą, czy to jest już przemoc?

Niby krzywda jej się nie dzieje. A jednak! Ograniczanie, izolowanie, a do tego krytyka i obojętność na potrzeby drugiego człowieka to zachowania przemocowe. Najłatwiej zdegradować człowieka werbalnie.
To boleść, która nie zostawia widocznych śladów (wypowiedź z gazety). To, że przemoc zdarza się tylko w rodzinach patologicznych, gdzie są używki, jest podejściem stereotypowym – zauważa Iwona Wiśniewska. Łatwiej nagłośnić przypadek matki zamkniętej bez jedzenia i prądu na wsi, w jakiejś komórce przez syna pijaka, niż dostrzec niepokojące sygnały w spokojnej rodzinie starszej pani, która zgłasza, że inteligentny, uroczy, wysoko postawiony syn każe jej siedzieć cicho w pokoju. (…)