Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Mariusz Kędzierski, dwudziestotrzyletni artysta ze Świdnicy, chociaż urodził się z chorobą genetyczną rąk, czerpie z życia pełnymi garściami: wystawia swoje prace w Polsce i za granicą, objechał Europę, rysując na ulicach największych miast, a obecnie przygotowuje się do wystawy
w Nowym Jorku. Jego sława rośnie na całym świecie. Specjalny wywiad z tym wyjątkowym artystą przeprowadziła Małgorzata Stegenka, która zna Mariusza osobiście.

 

– Jak byś siebie opisał? Kim tak naprawdę jesteś?

– Specjalistą do spraw spełniania marzeń (śmiech). A tak na poważnie to jestem osobą, która nie boi się stawiać sobie w życiu celów i ich realizować. Korzystam z życia najlepiej jak umiem.

– Czym różnią się Twoje ręce od tych u większości osób?

– Nie wykształciły się tak, jak powinny.

– Jak zareagowała Twoja mama na to, że urodziłeś się niepełnosprawny?

– Moja mama była w dużym szoku, gdy przyszedłem na świat. Gdy dowiedziała się, że ma niepełnosprawne dziecko, zemdlała.

– Jak Cię wychowywała?

– Mama nigdy w niczym mnie nie wyręczała, wręcz przeciwnie. Będąc małym dzieckiem, posługiwałem się stopami, to je traktowałem jak dłonie. Mama zakładała mi skarpety, by wymusić na mnie nawyk posługiwania się rękoma.

– Czy w szkole Ci dokuczano?

– W szkole nikt mi nie dokuczał, ponieważ pochodzę z niewielkiej miejscowości i dorastałem z dziećmi, które rozumiały, że czasem potrzebuję ich wsparcia i pomocy. Gdy trafiałem między obce dzieci, wtedy wytykano mnie palcami. (…)

 

 

W bieżącym numerze

Każdy z nas jest inny. Dzieli nas naprawdę sporo rzeczy. Także jedzenie. I to w wielu wymiarach.
„Nazywam się Asia. Biegam w zupełnej ciemności. Startuję z przewodnikiem, który jest moimi oczami” – tak mówi o sobie niewidoma biegaczka, Joanna Mazur, mistrzyni świata w biegu na 1500 metrów. Na tegorocznych Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata Osób Niepełnosprawnych w Londynie razem z Michałem Stawickim odniosła fenomenalny sukces, zdobywając aż trzy medale. O swojej wielkiej pasji, ciężkiej pracy i przełamywaniu barier opowiada Mai Przeperskiej.
Sezon dyniowy trwa, dlatego dyniowate warzywa należy wykorzystać w naszej kuchni jak najlepiej. Dynia to uniwersalne warzywo o wszechstronnym kulinarnym zastosowaniu, możemy ją przygotować w postaci purée, pysznej zupy, sałatki, farszu czy jako dodatek do spaghetti, sałatek, a nawet ciast i deserów.
Zanim dokonano jego koronacji, zawiązano tak zwaną konfederację warszawską, gwarantującą obywatelom „różniącym się w wierze” równe traktowanie, także w dostępie do urzędów.
Droga Redakcjo!

Żyję w związku cywilnym, ponieważ moja żona wcześniej zawarła ślub kościelny i rozwiodła się po 6 miesiącach jego trwania. Jej poprzedni mąż okazał się psychopatą. Z tego związku nie posiada żadnego potomstwa. Obecnie tworzymy udaną rodzinę, wychowując po katolicku naszą córeczkę. Oboje pochodzimy z rodzin katolickich i w tym duchu zostaliśmy wychowani. Z miasta przeprowadziliśmy się na wieś. W czasie kolędy przedstawiliśmy ks. proboszczowi naszą sytuację. Po tym fakcie, kiedy chcieliśmy przystąpić do Komunii św., proboszcz zabronił nam tego, choć moja żona jest przekonana, że jej poprzednie małżeństwo w ogóle nie zaistniało.

„Dzień dobry, nazywam się…, miło mi poinformować, że został/-a Pan/-i wylosowany/-a…”. Pewnie wielu z nas odbiera podobnie brzmiące telefony, podczas których miły głos po drugiej stronie próbuje nas przekonać o niebywałym szczęściu, jakie nas spotkało w związku z możliwością uczestniczenia w wyjątkowym spotkaniu – badań medycznych albo prezentacji sprzętu domowego, garnków, patelni, materaców czy cudownej pościeli.

Dowiadujemy się, że na każdego, kto przyjdzie na spotkanie, czeka prezent, a ponadto można jeszcze wylosować cenne nagrody. Kto by nie skorzystał z takiej okazji? (…)

 

Temat numeru

Patryczek... cud życia


Urodził się w domu – nagle i niespodziewanie, w dwudziestym czwartym tygodniu ciąży. Poród przyjęła mama dziecka, która intuicyjnie reanimowała synka do momentu przyjazdu karetki pogotowia. Dziś Patryk ma dwadzieścia miesięcy i ogromną wolę życia. Z Magdą Kochańską rozmawia Iwona Demska.

więcej

Wśród nas

Pastuszkowie z Fatimy – trochę polscy święci


Jest wieczór, 12 maja 2000 roku, przeddzień uroczystej liturgii, podczas której Kościół ma wynieść na ołtarze pastuszków Franciszka i Hiacyntę Marto. Jan Paweł II po raz ostatni przybywa do Fatimy. Swe pierwsze kroki kieruje ku miejscu objawień Maryi. Klęka przed cudowną figurą i zaczyna się modlić. Niemal milion ludzi zebranych w Cova da Iria zatapia się w ciszy tak wielkiej, że jest ją w stanie rozciąć bzyczenie przelatującej muchy.
Więcej…

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie

W tym roku minęło 140 lat od objawień w Gietrzwałdzie. Ich treścią było przede wszystkim wezwanie do modlitwy, ale miały również znaczenie patriotyczne. Matka Boża przemawiała po polsku, a był to czas zaborów i walki z naszym językiem. Podtrzymało to ducha narodowego i pomogło zachować polskość.

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki

Z POEZJĄ PRZEZ WAKACJE

W tym roku odwiedziłem z poezją między innymi Gniew, Jastrzębią Górę i Bydgoszcz.