Jezus ma różnych uczniów, a uczniowie ci mają różne ograniczenia. Łączy ich jednak Jego miłość. Zatem tak wiele może wydarzyć się „po drodze” od Judaszowego samooskarżenia: „Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną” (Mt 27,4), do Tomaszowego wyznania: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20,28).

Pomiędzy tymi skrajnymi punktami wydarzeń paschalnych jest miejsce na nasze opamiętanie, nawrócenie i podążanie drogą ku nowemu życiu.

 

Oczyszczenie pragnień i obudzenie świadomości

Nie od posypania głowy popiołem zaczyna się Wielki Post, lecz od podjęcia decyzji, że potrzebne jest nam nawrócenie. Sam popiół niczego nie zmieni, a jedynie ma nam pomóc w uświadomieniu, że nasze serca potrzebują skruchy. Nawrócenie dokonuje się zawsze we wspólnocie. Potrzebujemy siebie, aby przeżyć łaskę tego okresu liturgicznego. Wyznaczenie pewnej drogi to darowanie urazów i naprawienie wyrządzonych krzywd w imię Jezusa.

Zewnętrzne znaki i symbole mają jedynie ułatwić nam przeżywanie istotnych elementów roku liturgicznego, nie mogą zaś ich zastąpić. (…)