Jakie znaczenie ma prostowanie ścieżek?

Głosem wołającego jest Jan Chrzciciel, bohater dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Wypowiadane przezeń słowa to apel skierowany w pierwszym rzędzie do jego rodaków: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego” (Łk 3,4). Dosłownie rzecz ujmując, kiedy spodziewamy się wizyty kogoś ważnego, trzeba najpierw sprawdzić, czy przejezdne są drogi: niektóre z nich trzeba zreperować, dziury załatać, zakręty wyprofilować, liście zagrabić, śnieg odgarnąć itp. W sensie metaforycznym przygotowanie drogi oznaczać może stan naszej duszy. Jeśli Bóg ma do niej przyjść, należy zapewnić Mu odpowiedni dostęp. To wymaga dużo pracy duchowej, do której jesteśmy wezwani, zwłaszcza teraz, w okresie Adwentu.

Powinniśmy być „czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa” (Flp 1,10). Dniem, o którym wspomina dwukrotnie św. Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu, jest powtórne przyjście Pana. Na razie jednak czekamy na inny dzień – dzień Bożego Narodzenia. W historycznym natomiast ujęciu tekst o przygotowywaniu dróg pochodzi od proroka Izajasza (por. Iz 40,3-5), a prorok Baruch zdaje się podejmować ten sam motyw, pisząc: „postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką (…), doły zasypać dla zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana” (Ba 5,7). A kroczyć miał w ramach drogi powrotnej z Babilonii, z ziemi wygnania, do swej ojczyzny. Tę smutną historię zakończoną happy endem ilustrują słowa psalmisty: „Idą i płaczą, niosąc ziarno na zasiew, lecz powrócą z radością niosąc swoje snopy” (Ps 126,6).

ks. W. Kardyś