Od początku Kościoła praktykowano chrzest dorosłych, co wielokrotnie potwierdzają świadectwa biblijne. Ich przygotowanie nazywa się katechumenatem i może trwać nawet kilka lat, w czasie których poznają prawdy wiary (dogmat), formy komunikowania się z Bogiem (kult) i zasady życia chrześcijańskiego (caritas), a przede wszystkim umacniają swoją wiarę. W chrzcie sami świadomie potwierdzają wybór Chrystusa jako Zbawiciela.

Wiemy, co się dokonało w Wieczerniku. Widzimy Jezusa, który ustanawia Eucharystię, nieodwołalnie związując ją z kapłaństwem. Jezus też się modli – i to w taki sposób, że odtąd staje się to „najdłuższa z przekazanych nam przez Ewangelię” modlitw (KKK 2746). Nazywamy ją „modlitwą arcykapłańską” (KKK 2747).

Jak już wspominałem – cnoty nie są czymś człowiekowi wrodzonym, ale jako trwałe dyspozycje do czynienia dobra zdobywane są ludzkim wysiłkiem. Wśród cnót cztery z nich pełnią rolę kluczową, a nazywane są cnotami kardynalnymi (od łac. cardo – czyli zawias). Należą do nich: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo.

Pan Bóg działa w historii zbawienia na wiele sposobów. Objawia swoją mądrość i miłość, stwarzając świat, prowadząc dialog z człowiekiem, którego zapisem są wydarzenia i słowa zawarte na kartach Biblii, a nade wszystko przychodząc do ludzi jako Człowiek. We wszystkich tych wydarzeniach uczestniczą trzy Osoby Boskie. Spełniają jednak nieco inną rolę.  Po wyznaniu wiary w istnienie i naturę Ducha Świętego nasza uwaga skoncentrowana jest na Jego działaniu. Duch Święty zatem „mówił przez proroków”.

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „gdy Kościół w ciągu roku liturgicznego wspomina męczenników i innych świętych, «głosi Misterium Paschalne» w tych, «którzy współcierpieli i zostali współuwielbieni z Chrystusem, przedstawia wiernym ich przykłady, pociągające wszystkich przez Chrystusa do Ojca, a przez ich zasługi wyjednywa dobrodziejstwa Boże»” (KKK 1173).

Żyjemy w świecie stworzonym przez Boga. A patrząc głębiej, jesteśmy zaproszeni do życia w samym Bogu. Zależność między Stwórcą i stworzeniem wyraża się na wiele sposobów. Należy do nich modlitwa. Przez nią wyrażamy Bogu wdzięczność, uwielbiamy Go i wychwalamy.

Grzechy należy oceniać według ich ciężaru. Przy podstawowym rozróżnianiu grzechu bierze się pod uwagę fakt, iż stopień sprzeciwu wobec woli Boga oraz stopień zaangażowania ludzkiej wolności może być bardzo różny.

Uczestnicząc w celebracji sakramentu chrztu świętego warto zwrócić uwagę na poszczególne obrzędy, ponieważ to w nich wyraża się znaczenie i łaska sakramentu (KKK 1234).

W zdrowej katolickiej pobożności musi być miejsce na pobożność maryjną. Nie modlimy się do Maryi jako do bogini, ale za Jej wstawiennictwem i z Nią razem do jedynego Boga. Co jest podstawą takiej naszej pobożności, wiary i zaufania?

W symbolu wiary dwukrotnie jest mowa o pochodzeniu Osób Bożych. Pierwszy raz gdy wyznajemy wiarę w pochodzenie Syna, drugi raz gdy wyznajemy wiarę w pochodzenie Ducha Świętego.

Parafrazując dość swobodnie tekst Miłosza z Pieska przydrożnego, można powiedzieć tak: Urodzić się z przekonaniem, że nie jest się doskonałym i podjąć wysiłek doskonalenia – starczy roboty na całe życie.

Ostatni rozdział dotyczący walki modlitwy Katechizm Kościoła Katolickiego poświęca tematowi wytrwałości w miłości. Modlitwa polega na tym, by kochać, a nie tylko składać ofiary. Mówi Bóg przez proroka Ozeasza: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary. Bardziej poznania Boga niźli całopaleń” (Oz 6,6).

Grzech jest w istocie swojej odwróceniem się od Boga i nieuporządkowanym zwróceniem ku stworzeniom. Św. Jan Paweł II łączy tajemnicę każdego indywidualnego grzechu z grzechem pierwszych rodziców.

Człowiek ze swej natury zawsze będzie do czegoś dążyć, zawsze będzie do czegoś zmierzać. Na tym polega jego ziemski rozwój.

Każdy katolik dobrze wie, że należy „w niedzielę i święta nakazane we mszy św. uczestniczyć”. To pierwsze przykazanie kościelne. Niedziela posiada więc wyjątkowe miejsce w życiu chrześcijańskim, ale przede wszystkim jest rdzeniem i „kręgosłupem” całego roku liturgicznego. Z tego tytułu nie powinna być przysłonięta innymi obchodami.

Teologicznego tytułu Pan zazwyczaj używamy, mówiąc Pan Bóg lub Pan Jezus. Rzadziej myślimy o Duchu Świętym jako Panu. Ale tytuł ten przynależy również Jemu. Potwierdza on wiarę w jedyność natury Trzech Osób Bożych.

W świetle prawideł kardiologicznych życie bez serca jest niemożliwe. Serce jednak to nie tylko mięsień powodujący przepływ krwi w naszym organizmie, ale przede wszystkim symbol naszej duchowej głębi, siedlisko myśli, pragnień i miejsce spotkania z Miłością.

Inicjacja chrześcijańska dokonuje się przez trzy sakramenty, z których pierwszym jest chrzest. Katechizm Kościoła Katolickiego nazywa go fundamentem całego życia chrześcijańskiego i bramą otwierającą dostęp do innych sakramentów (nr 1213).

Sięgając do Księgi Psalmów, na samym początku znajdujemy zapewnienie, że „Pan zna drogę sprawiedliwych, a droga występnych zaginie” (Ps 1, 6). Zastanawiamy się jednak, czy z miejsca, gdzie jesteśmy, możemy zwrócić swe oblicze do Boga i po prostu się z Nim spotkać?

To już trzecie nasze spotkanie z tematem dotyczącym duchowej walki na modlitwie. Skoro Katechizm poświęca temu tyle uwagi, to znaczy, że to bardzo ważny temat i dlatego my też musimy się zatrzymać w takim rozważaniu. Kiedy modlimy się – zwłaszcza prosząc o coś – nasza dziecięca, synowska ufność wystawiana jest na próbę (por. KKK 2734). Nie zawsze bowiem zostajemy wysłuchani tak, jak się tego spodziewamy.