Mając czternaście lat, zaczął brać narkotyki, z którymi eksperymentował przez długi czas. Po drodze było wiele prób poszukiwania fałszywej duchowości, fascynacja hinduizmem i buddyzmem. Zamiast upragnionej wolności pojawiły się pustka, iluzja życia i próba samobójcza. Wtedy na swojej ścieżce spotkał Boga. O zagrożeniach współczesnego świata z Maciejem Sikorskim, instruktorem teatralnym, założycielem teatru „EXIT”, autorem książki „Byłem w piekle. Nie polecam”, ojcem sześciorga dzieci, rozmawia Iwona Demska.

Dobra, głęboka relacja z Bogiem jest dla mnie najważniejsza. To jej podporządkowuję każdą sferę mojego życia. Wszystko po to, by móc już tu, na ziemi, być szczęśliwym człowiekiem, a gdy życie doczesne się skończy, dostąpić wieczności.

Wszyscy, którzy wcześniej znali Papieża, słuchali jego wykładów, czytali jego dzieła, np. „Miłość i odpowiedzialność”, stwierdzają, że język Jana Pawła II stał się zupełnie innym niż język Karola Wojtyły.

Nieustannie się módlcie, w każdym położeniu dziękujcie... Przez wszystkie lata swojego życia nauczyłam się tego, że poddać się Jezusowi, to kroczyć w uwielbieniu.

Książka ta ma dla mnie taką wartość, że zabrałem ją ze sobą jako jedyną religijną pozycję na Islandię, gdzie emigrowałem za pracą w 2006 r. i gdzie przebywam do dziś.